niedziela, 6 września 2015

Strona VII

Z Malcem na rękach przeszłam do salonu. Ciotka siedziała na kanapie w zamyśleniu stukając się palcem po brodzie. Kobieta mimo, iż już jakiś czas temu skończyła czterdziestkę wciąż wyglądała młodo dzięki operacjom i zabiegom odmładzającym. Również ubiorem odróżniała się od kobiet w swoim wieku- czarny, wiązany kostium, srebrny płaszcz do kolan i takiego samego koloru szpilki na bardzo wysokim obcasie. Owszem, wszystko prezentowało się ładnie, ale jak dla mnie nie pasowało do osoby w jej wieku.
-Wpadnę do Was jutro- oznajmiła wstając.
-A Wy dwoje- dodała wskazując na mnie i Zacka- zajmijcie się maluchami.
-Jest tylko jeden problem- zauważył mój brat- miałaś się ciociu nami zajmować.
-Ależ będę się Wami zajmować, tylko muszę się wysypiać i pracować. Przecież codziennie będę tu wpadać.
-Ale przecież Alciem i Alison należy się zajmować 24 godziny na dobę- zauważyłam.
-No dobrze, ale i tak muszę przywieść sobie jakieś osobiste rzeczy. Niedługo wrócę- stukając obcasami ciotka wyszła z domu i trzasnęła drzwiami.
-No to trzeba przygotować jej powitanie- zauważył Zack.

1 komentarz: