Rozdział I "Spotkanie"
Razem z mamą wracałyśmy razem ulicą, gdy mijana przez nas latarnia zamrugała i zgasła.
-Znowu psujesz latarnie?- zażartowała.
-"Mam tę moc, mam te moc..." -zanuciłam ulubioną piosenkę mojej siostry.
Obie wybuchłyśmy śmiechem.
-Wykorzystaj ją lepiej do nauki hiszpańskiego. Z tego co wiem ostatnio dostałaś tróję.
-Ale przecież to pierwsza trója z hiszpana w tym roku- zaprotestowałam.
-Dobra, w takim razie obiecaj mi, że do końca roku nie dostaniesz już żadnej oceny poniżej czwóry, a ja nie wspomnę o tym tacie- zaproponowała mama.- A jutro zajmiesz się Alciem.
Pierwszy warunek bardzo mi się spodobał, przecież do końca roku szkolnego został już tylko tydzień.
-Ale przecież jutro jest kolej Zacka- zauważyłam.
-On się jutro zajmie Alison.
-Ale ja jutro jestem umówiona z przyjaciółmi- spróbowałam z innej strony.
-To weźmiesz go ze sobą- postanowiła mama.- Jutro jedziemy z Twoim tatą do Warszawy i nie możemy go wziąć ze sobą.
-Dlaczego?- spytałam.
-Jutro prawdopodobnie Twój ojciec podpisze kontrakt na jakiś film wielkometrażowej produkcji, a jak się uda może w nim zagrasz główną postać- wytłumaczyła.
Nie lubię grać, lecz jako, że mój ojciec jest sławnym reżyserem często dodają mnie do obsady.
-Skoro to aż tak ważne, to chyba będę mogła wziąć malca ze sobą- postanowiłam.
-To dobrze- mama uśmiechnęła się do mnie promiennie.
Właśnie weszłyśmy na nasze podwórko. Odłożywszy zakupy do kuchni wspięłam się po stopniach do swojego pokoju i wzięłam szybki prysznic. Następnie wślizgnęłam się pod kołdrę i natychmiast zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz